wtorek, lutego 28, 2012

Wyróżnienie

Dokładnie tydzień temu dowiedziałam się, że otrzymałam wyróżnienie od Ani Krućko z bloga: http://annakrucko.blogspot.com/


Byłam bardzo zaskoczona, bo wcale nie spodziewałam się takiej nagrody. Potem przyszła radość, a na końcu strach, że ja na to wyróżnienie wcale nie zasłużyłam...
Bloga prowadzę zaledwie od dwóch miesięcy i zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele nauki mnie czeka w tym temacie. 
A gdyby nie moja starsza córa Ania, to nigdy bym się nie odważyła założyć tego bloga i tak naprawdę, to wszystko zawdzięczam Jej:)




Dziękuję Aniu z głębi serducha za to wyróżnienie!!!





Zasady obowiązujące w zabawie to:
1. Umieszczenie u siebie linka do bloga osoby, od której otrzymaliśmy nominację.
2. Wklejenie loga na swoim blogu.
3. Napisanie 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie.
4. Nominowanie 10 osób


1. Nominację dostałam od Anny Krućko:http://annakrucko.blogspot.com/
2. Logo wklejone.
3. Teraz najtrudniejsze, będzie ciężko :)



1. FAKT- jestem 100% kurą domową.
2. FAKT- sens mojego istnienia to mąż i dzieci, których kocham ponad wszystko.
3. FAKT- uwielbiam tworzyć dla swoich dzieci.
4. WADA- gdy szyję, otacza mnie kompletny chaos.
5. WADA- wrodzony pesymizm i kompleksy.
6. WADA- brak mi cierpliwości.
7. ZALETA? - marzenie o własnym domu.


Z racji tego, że prawie wszystkie blogi, które znam, otrzymały już to wyróżnienie, więc biorę przykład z Gojki80 (http://gojka80.blogspot.com/ )
  i przekazuję dalej  to wyróżnienie, nie dziesiątce ale piątce wspaniałych dziewczyn :


1. Monika http://monama-monama.blogspot.com/
2. Agatka http://agatucha123-agatuszka.blogspot.com/
3. Beti  http://pokrzyfaa.blogspot.com/
4. Justyna http://mamamarcela.blogspot.com/
5. Lucynka http://mojezacisze-kundzia57.blogspot.com/


Dziewczyny do dzieła!:)


Do tego posta podchodziłam tydzień, a pisałam go dwa dni...Także czuję ogromną ulgę,  że już jest za mną:)





sobota, lutego 25, 2012

Znów aniołek


Moja starsza córka Ania była zaproszona na urodziny do koleżanki. 
Poprosiłam ją, żeby dyskretnie się dowiedziała jakie kolory lubi ta koleżanka
 i okazało się, że ulubione kolory Wiktorii, to czarny i fioletowy
 i jeszcze nie lubi jak się do Niej mówi "Wiktoria"...
     Proponowałam, więc córce, że na prezent mogę uszyć aniołka - murzynka w fioletach, ale chciała "tradycyjnego", więc powstał taki zwykły,
 ale oczywiście obowiązkowo ubranko ma w fiolecie:)







       I do kompletu literki:



A teraz z innej beczki:
  Dowiedziałam się parę dni temu, że otrzymałam  wyróżnienie od Ani i przyznam się, że strasznie skrajne emocje mną wstrząsnęły...najpierw kompletne zaskoczenie, później radość, a następnie... strach, że przecież ja na te wyróżnienie nie zasłużyłam...
Bloga prowadzę dopiero od dwóch miesięcy i jestem świadoma, że jeszcze dużo muszę się nauczyć w tej kwestii, a gdyby nie moja starsza córa, 
nigdy pewnie bym się nie odważyła go założyć...


 Dziękuję Aniu z głębi serducha za to wyróżnienie, 
ale muszę zastanowić się, co też napisać o sobie...
to bardzo trudne...
i pewnie trochę czasu mi zajmie;)


Pozdrawiam:)




                                          

poniedziałek, lutego 20, 2012

Post dla Moniki :)


Opowiem Wam dziś o Monice, którą niesamowicie podziwiam:)
    Jest samotną mamą czwórki dzieciaczków, 
a poza tym znajduje jeszcze czas na tworzenie pięknych rzeczy, które możecie obejrzeć tu : Na Jej Flogu, lub tutaj : Na Jej Blogu

Odkąd mój mąż zmienił pracę i widujemy Go tylko w weekendy, uświadomiłam sobie ile mi pomagał we wszystkim...
Może będzie to czytał...więc:
Kochanie, doceniam Twój wkład w wychowanie dzieci 
i w ciągłe podtrzymywanie mnie na duchu 
i to popieranie moich dziwnych pomysłów
 ale ja nie o tym dziś chciałam... 

   Po prostu zdaję sobie sprawę ile trzeba trudu i wyrzeczeń, 
gdy się jest zdaną tylko na własne siły 
w samotnym poczwórnym macierzyństwie... 
Tym bardziej nie mogę przejść obojętnie
 obok takiej ogromnej miłości, 
jaką otacza Monika swoje dzieci.
 Wymyśliłam więc, że dostaną "małe co nie co"
 od Pracowitego Słoneczka, a mogę pokazać,
 co też dostały, bo paczka już dotarła do celu:)
     To są aniołki śpiochy tildowe, ale bardziej wyposażone, bo mają nie tylko podusię do spania, ale też kołderki.

 Te dwa aniołki mają piżamki, które można zdjąć, 
ponieważ góra jest zapinana na rzepy
 ( guziczki służą tylko do dekoracji), 
a spodnie są w gumkę. 

                    Skrzydełka na plecach też są odpinane:


 A te dwa są już w koszulach nocnych 
i skrzydełka nie są odpinane:

                                                                   
                                                 Literki:



                                    
                                   I kompleciki razem:





                       I wszystkie razem na rodzinnej fotce:
Mam nadzieję, że te aniołki będą czuwały nad spokojnym snem Twoich dzieci Moniko:*
       Jeszcze koniecznie muszę się pochwalić prezentami, jakie dostałam od Moni właśnie, takie cudeńka robi  o:
                                         

                                      DZIĘKUJĘ!!!:*



sobota, lutego 18, 2012

Konkurs walentynkowy


Biorę udział w konkursie na najciekawszy prezent walentynkowy 



A  tak wygląda moja praca konkursowa:



Jest to Pani bocianowa, którą uszyłam z bawełny.
 Na głowie ma kapelusz, który uszyłam na konkurs U Ani
 a gdy kapelusz był już gotowy, to wtedy dopiero powstała pani bocianowa;)
Jak na Walentynkową wersję bociana przystało , ubranko ma w serduszka.

Ma nawet super dodatki:


                         
 I parę zbliżeń na jej piękną fizjonomię:

                                                              
A tak sobie leży: 

Uciekam, bo mąż zjechał na weekend...:):):)

Pozdrawiam słonecznie:)






poniedziałek, lutego 13, 2012

Walentynkowo :)


Klasa mojego synka Pawełka organizowała szkolne Walentynki, 
więc pomyślałam sobie, że zrobię "parę" serduszek na ten cel.
Uczniów w szkole jest chyba 800, 
niestety tylu serduszek nie dałam rady zrobić na ten kiermasz...
Miałam tylko tydzień, na ich zrobienie, 
bo święto przypada w ferie i kiermasz musiał się odbyć z wyprzedzeniem.
Plany pokrzyżował mi też mróz, który tak mroził,
 że musiałam większość rzeczy "pachnących inaczej"  zrobić w domu...
Dobrze, że nie widzieliście mojej łazienki:)
 Pomimo wyklejania wanny i ścian gazetami, 
zawsze trochę farby w spreju przeniknęło przez te gazety!!! 
A o "zapachu" lakieru nawet już nie wspomnę...;) 
Czas na zdjęcia:)

        Serduszka z masy solnej są pomalowane czerwoną farbą
 i polakierowane dwustronnie,
 a białe kropeczki zrobiłam farbką witrażową:

                                                     Tych zrobiłam...101 :)

 Druga wersja "słonych" serduszek jest trochę większa, 
ozdobiona metodą decoupage i polakierowana:


                                                  Tych zrobiłam tylko...99 :)


Te serduszka i różyczki (w wersji minimalistycznej), powstały dzięki Kursowi Ani :

                                            100 różyczek:
                                                          
I serca już z różyczkami:

Tych zrobiłam tylko 100, 
chociaż w zamyśle było dwa razy więcej...

I wreszcie szyte serduszka, które pomagała mi wypychać cała pięcioosobowa rodzina. 
Nawet nie wiecie jaki to jest rozczulający widok, 
gdy mąż wielką dłonią wpycha precyzyjnie i cierpliwie
 tę ocieplinkę w te maleńkie serduszka...

                                             
                                                  Tych uszyłam również 100 :)
                                                   
                                                I razem:

A tutaj już spakowanych 
i gotowych do transportu 400 serduszek:
    Moja kochana córcia Ania
 zakupiła (za swoje pieniążki) na tym kiermaszu,
 aż sześć różnych serc i teraz jej dyndają nad biurkiem:)

Pozdrawiam:)


niedziela, lutego 12, 2012

Kapelusz na konkurs :)


Dziś pokazuję kapelusz, który uszyłam na konkurs U ANI KRUĆKO

Od dłuższego czasu chciałam uszyć taki kapelusz typu "budka", 
który nosiły kobiety w XVIII - XIX wieku.
 Do tej pory uszyłam tylko trzy czepki "pionierskie" dla moich zabawek:
Nad wykrojem siedziałam trochę, ale mimo to,  nie jestem z niego za bardzo zadowolona. 
Wiem co powinnam poprawić i następny kapelusz będzie już lepszy:)
Za modela posłużył mi bocian, którego uszyłam jakiś czas temu dla moich dzieci ;)


 I na "modelu":





Pozdrawiam słonecznie:)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...