piątek, lipca 20, 2012

Para śpiochów i basen


                  Para śpiochów, która zaległa  w mej niepamięci bezdennej....:)
 Czyli mówiąc po ludzku, po prostu zapomniałam ( czytaj : zapomniałam - nie miałam czasu  - lub jeszcze coś innego), żeby dodać te anioły szybciej...


                                                                        On




                                                                       Ona

 Włosy zrobiłam dzięki kursikowi u ELI (klik)
Dziękuję Kochana! 
Tylko jak łatwo zauważyć, mi to wyszedł jakiś kask, a nie eteryczna fryzurka jaką widziałam u Eli...
Na poprawki nie miałam już czasu, bo włoski robiłam w nocy, a rano już parka odleciała...



                                                                Razem

   I jeszcze zaserwuję Wam całą gamę w czerwieni z poprzednich postów, bo lubię takie zbiorowe zdjęcia,  a co mi tam:)


A teraz pokażę Wam jak moja najmłodsza trzyletnia córcia, spędziła z Nami niedzielne popołudnie, co by nie rozpaczała za bratem i siostrą, którzy wyjechali na wakacje:)
 W Solcu Kujawskim, oprócz Juraparku, mamy też Halę Sportową i Basen. Agnieszka była pierwszy raz i już nie bała się zjeżdżać z "zielonej rury" (większa) i niebieskiej (mniejsza), ja jeszcze z żadnej nie zjechałam, hehe...! Przyznaję się bez bicia, że nie umiem pływać i najchętniej cały czas to siedziałabym w jacuzzi :)
 Aha, siebie nie pokażę, bo strasznie głupio wyglądam w czepku, hehe:):):)







 Tak wygląda basen i hala sportowa na zewnątrz. Całkiem po lewo, ten ślimak zielony, to jest TA zielona rura, którą Aga zjeżdżała, oczywiście z ukochanym tatą :)





 Odwracamy się o 180 stopni i mamy przed sobą kawiarenkę  w wagonie i zabytkową wieżę ciśnień, w której jest punkt widokowy (podobno, bo jeszcze nie byłam)...

Pozdrawiam słonecznie zaglądających w me skromne progi i dziękuję za komentarze :)






czwartek, lipca 19, 2012

Wyróżnienie i produkt "wisiorkopodobny" ;)

   
            Ostatnio jestem zapracowana, ale niestety nie szyciem...Dwójka starszych dzieci wyjechała, więc próbowałam  zrobić gruntowny porządek w ich pokoju...( tak, tak, słowo "próbowałam" jest jak najbardziej na miejscu)...
 Ciężkie to było dla mnie przeżycie,  mogę śmiało napisać, że wręcz traumatyczne:):):):):):):)
 No i już na wykończeniu SIĘ ( a nie porządków), przeczytałam, że dostałam wyróżnienie od SOFKI (klik).

                                 Jest mi niezmiernie miło i bardzo, bardzo dziękuję :*


Według zasad powinnam nominować aż 10 blogów, a więc do nagrody nominuję następujące dziewczyny:

 Strasznie trudny wybór miałam...
A jeżeli Komuś się nagroda nie spodoba, to trudno:)
           
                                                                         ***
   A teraz zaserwuję Wam traumatyczne przeżycie, ponieważ pokażę Wam kochani mój "pseudowisorek", czyli wyrób recyklingowy ze starej koszulki (z tak zwanego t-shirta) . Naoglądałam się na innych blogach jakie cuda dziewczyny potrafią robić i spróbowałam, dość marnie mi to wyszło jak na pierwszy raz...i ostatni, hehe, następnych nie przewiduję:) Tak samo było z Moją broszką (klik)

                                                       Wisior wel naszyjnik

                                                             I to coś szumnie nazwane bransoletką;)

 A komplecik zgarnęła dla siebie moja najmłodsza siostra Kamila, która mnie była na ten czas odwiedziła:)

Pozdrawiam słonecznie wszystkich zaglądających:)






sobota, lipca 14, 2012

Bocian


Pani bocianowa do odlotu gotowa :)
 Jakiś czas temu  pofrunęła sobie do Niemiec...
A  co, jest przecież lato i Afryki nie musi odwiedzać ;D











Uciekam, bo synek jutro rano wyjeżdża i jeszcze trzeba co nieco spakować...
 Dziękuję za wszystkie bezcenne dla mnie komentarze:)
Pozdrawiam słonecznie:)






czwartek, lipca 12, 2012

Ladies in red


Przez te wakacje nie mogę się jakoś pozbierać...
Ania wyjechała na kolonie, a Aga masakrycznie za nią tęskni...
Wieczorami przed snem płacze i ją woła, bo chce się do niej przytulić...
A to przecież dopiero dwa dni !
Aż się boję co to będzie, gdy Pawełek w niedzielę też wyjedzie...

***

Wrzucam tylko zdjęcia i uciekam...
Obie powstały już jakiś czas temu i od razu wywędrowały w daleki świat...











A żeby tak nie biło czerwienią po oczach, to dodam dla kontrastu jeszcze wspólne zdjęcie z panną króliczką z TEGO "Niebieskiego Postu" (klik)





Dziękuję Wszystkim za komentarze i pozdrawiam słonecznie:)




wtorek, lipca 10, 2012

Anielinki dwie i Park Jurajski

Pokażę Wam dzisiaj anielinki, które powstały jeszcze na zakończenie roku szkolnego...

 Wiem, że już panują wakacje, ale niestety nie potrafię jakoś pogodzić w czasie pewnych spraw i tak: albo szyję, albo "siedzę na komputerze" i odwiedzam Wasze blogi...Chociaż nie zawsze komentuję...
       A o "przyziemnych" sprawach jak pranie, sprzątanie, gotowanie itd., itp., to już nie wspomnę nawet ani słówkiem ;D
                               
    Anielinka ta powstała na podstawie wzoru Tildy. Szyłam już takie aniołki, ale tylko wersji zimowej i można je zobaczyć TUTAJ (klik), a ta jest "wersji letniej":
                   
                                                     Dla Pani od religii




A tego różowego kwiatka,  to robiłam u...fryzjera hihi, gdy siedziałam i czekałam aż mi "się" zrobią pasemka na głowie, a wtedy czas mnie gonił niemiłosiernie ;)



Jednak wciąż mi czegoś brakowało w tym aniele ( dokładnie mówiąc, brakowało mi bioder), zmiksowałam więc dwa wzory, bo znowu nie chciałam, aby miała "te" nogi tylko "inne" i powstała taka zmiksowana anielinka:

                                               Dla wychowawczyni mojej córci:






                                                            I już razem:






                Mają nawet eksperymentalne buciki, które dopiero uczyłam się szyć...


             A na zakończenie pokażę jeszcze jak spędzamy ostatnio niedzielne popołudnia:)
  Otóż odwiedzamy plac zabaw w soleckim Juraparku. W moim województwie,  był to pierwszy taki park z dinozaurami, ale na chwilę obecną, to są jeszcze takie dwa: w bydgoskim Myślęcinku i  w Rogowie koło Biskupina, także konkurencja w kujawsko - pomorskim jest duża...









Jak łatwo zauważyć na zdjęciach, to tam gdzie Aga, to i tam Ania :) 
Natomiast Pawełek jest gdzieś w tej zjeżdżalni, z której zjeżdżał i zjeżdżał bez końca...


O, tutaj się wspina ( ta zielona koszulka to On).


                                      A tu wreszcie go dopadłam z aparatem:)


To już ja i mój mąż:)



Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i pozdrawiam wakacyjnie:)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...