wtorek, listopada 27, 2012

Małpka, samochód i prezent


Jakiś czas temu zostałam poproszona o uszycie małpki Georga.
Jego poprzednie różniste wcielania (zależne od osób zamawiających),

A to kolejna wersja, która jest "wysoka" na 51 cm:





Uszyłam też samochód na specjalne zamówienie:)



Kółeczka się nawet obracają;)




A teraz pochwalę się prezentem jaki otrzymałam



Te cudowne dzwoneczki, wisząc na choince
 będą mi przypominały, jak to zostałam "wywołana do tablicy" przez Anię:)
Zdjęcie nawet w połowie nie oddaje tego, jakie są w rzeczywistości piękne.

Jeszcze raz pięknie dziękuję Ci droga Aniu:):):):):):)



Pozdrawiam słonecznie wszystkich odwiedzających :)


poniedziałek, listopada 19, 2012

Zielony skrzacik "Dla Elizy"



"W Polsce kilkanaścioro dzieci choruje na chorobę Niemanna-Picka, Eliza jest jednym z nich. Do tej pory nikt z tym schorzeniem nie dożywał dorosłości (Eliza straciła już starszego brata).

Od niedawna dostępne jest lekarstwo (Zavesca), pozwalające powstrzymać rozwój choroby. Koszt terapii to około 12 000 złotych tygodniowo (przeszło 600 000 złotych rocznie). Nikt samodzielnie nie jest w stanie takich pieniędzy zorganizować, dlatego czekając na decyzję o refundacji z NFZ, rodzice Elizy desperacko szukają funduszy.

Pomóż uratować Elizę, liczy się każdy grosz i każda minuta."




Postanowiłam przyłączyć się do akcji "Uszyj lalkę dla Elizy", 
bo jak pisze Cecylia Knedelek (klik):
"Czy wiecie, że jeśli uszylibyśmy 60 tysięcy lalek i każdą z nich sprzedali za 10 zł, to wystarczyłoby Elizie na lekarstwa na cały rok?"

***
Zakochałam się w lalkach Iriny Moilovej (klik) 
i po dłuuuuugich poszukiwaniach udało mi się znaleźć wykrój,

 który znalazłam na TYM Blogu (klik),
oraz podobny TUTAJ (klik).


Wykorzystałam go do uszycia tej lalki.
I gdy tylko zaczęłam ją szyć,
wiedziałam, że będzie dla Elizy.

Oczka ma wyszyte muliną, 
a w rączce ściska króliczka:




Laleczka już doszła do adresata i 
wkrótce można ją będzie znaleźć wśród tych licytacji.



Pozdrawiam słonecznie:)





piątek, listopada 16, 2012

To jest post, który miał być napisany we wrześniu...czyli biblioteka, pudła, wieszaki i szyjątka



to jednocześnie Biblioteka dla dorosłych i dla dzieci,
 pracownia komputerowa, sala konferencyjna 
i czytelnia w jednym miejscu.
 W bibliotece działa "Klub Mam",
 który jest inicjatorem "Szafingu", 
do którego zgłosiłam swój udział z duszą na ramieniu.
Dlaczego z "duszą..."?
Otóż to było moje drugie takie "wystąpienie",
a że z natury jestem bardzo nieśmiała, 
to był dla mnie niesamowity szczyt odwagi...
Mąż powiedział mi już po całej imprezie,
 że jest ze mnie dumny,
a to dla mnie najważniejsze:)


Na stronie Biblioteki możecie obejrzeć kilka zdjęć z tej imprezy. 
Mnie też tam widać na niektórych fotkach, o O TUTAJ (klik)

***
Na powyższy cel uszyłam parę małych szyjątek, 
Ponieważ zdaję sobie sprawę, że właśnie takie maleństwa
"schodzą" najszybciej.
Ozdobiłam też parę pudeł
co by mieć w czym te szyjątka trzymać;)

Koty:


Koty klamkowce:



Misie:




Jeden królik, bo trochę eksperymentowałam...


A tutaj widać wyniki eksperymentu,
 czyli jak wyglądał mój poprzedni królik tego typu
(Tutaj możecie zobaczyć całą serię tych moich poprzednich królików / klik), 
a jak ten obecny:

I pudła: 
To jest po butach i męczyłam się z nim dłuuuugo,
 bo chciałam żeby się inaczej zamykało ,
tak jak skrzynia, a nie jak normalne pudło po butach...








A to pudło, jak zresztą widać wyraźnie, 
pomagała obkleić mi moja najmłodsza trzyletnia córcia ;)





I wieszaczki, żebym miała na czym zawieszać aniołki:)

Tak wieszak wyglądał przed:
 (haczyki wkręcał mój nieoceniony mąż)

A tak po:



A tutaj parę moich zdjęć, jak wyglądało to "moje stoisko":




Pozdrawiam słonecznie:)


środa, listopada 14, 2012

"Wymianka"...

Napisała do mnie Violka z bloga "robótkuję i bloguję" (klik)
z zapytaniem czy się nie zgodziłabym na wymiankę. 
Zgodziłam się i oto co za cudowności otrzymałam:

Zakładki, misternie wyszyte...


 ...które już znalazły zastosowanie...


Postanowiłam, że będę je używać wyłącznie
 do moich ukochanych książek, 
do których bardzo lubię wracać wciąż i wciąż od nowa...



Dostałam jeszcze takie cudowne aniołki:


 ...które są takie maleńkie i z taką precyzją wykonane, że szczęka opada!!!
Także koniecznie zajrzyjcie tam do Violki (klik),
aby zobaczyć te wszystkie cuda na własne oczy:)


Ode mnie Viola zażyczyła sobie (koniecznie)
aniołka i literki takie same

Oto on, podobny ale jednak troszkę inny:





I literki:




A komplecik, który już dotarł do Violi, 
  przed wysłaniem tak się prezentował:


Pozdrawiam słonecznie:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...