wtorek, lipca 30, 2013

Para Młoda

I znów długo mnie nie było...
To wszystko przez ten zwariowany czas,
 który pędzi wciąż niemiłosiernie...

Dziękuję za życzenia udanej zabawy:)
Weselisko było wspaniałe.
Wybawiłam się za wszystkie czasy:)
W zasadzie to musiałam sobie przypomnieć jak się tańczy,
ale po pierwszym tańcu to już pooooszło!:)

Dziś pokażę Wam co też Młoda Para
 ode mnie dostała zamiast kwiatów.
Oczywiście będzie cała masa fotek,
ponieważ jak zwykle
 po kilkudniowej i dogłębnej selekcji
nie potrafię zrezygnować już z jakichkolwiek zdjęć...
Więc proszę o cierpliwość:)

"Wypieszczałam" tę parę cały tydzień
i naprawdę ciężko mi przyszło się z nią rozstać...
Także zostały mi "tylko" lub "aż" zdjęcia:)
( Żartuję, tak naprawdę nie mogłam się doczekać
gdy już ją wręczę Młodej Parze)


Część zdjęć robiłam w domu z lampą. 
Ale się namęczyłam!!! 
Materiał  (i biały i fioletowy)
mi tego nie ułatwiał,
bo błyszczał się że hej.


Z fryzurą Panny Młodej,
też trochę przeszłam,
bo loki się nie chciały zakręcić,
 wrrrrrr.







Kwiatuszki sama skręcałam,
aż palce bolały.



I sesja w plenerze:













Para samodzielnie stoi i ma buciki przeze mnie zdziałane:


A tutaj udokumentowane
 jak mi "ktoś latający"
przeszkadzał w sesji;)



Tu para w negliżu.
Można wręcz stwierdzić,
iż to noc poślubna...
Prawie:):):)


Te części garderoby, które mają na sobie
są niezdejmowane.
Całą resztę: sukienkę, spodnie, koszulę, frak
skarpetki i buty Pana Młodego 
można zdjąć i wyprać w razie potrzeby.

Na koniec jeszcze pokażę,
jak tę parę zapakowałam
Zrobiłam taki kartonik z brystolu.
Sama:)


Gratuluję kto dotarł do końca.
Zdaję sobie sprawę, że zamęczyłam;)

Pozdrawiam słonecznie:)





piątek, lipca 19, 2013

Aniołki śpiochy i literki


Dziś wpadam błyskawicznie
i tylko na krótką chwileczkę,
no bo już dawno mnie nie było...
A że jutro jedziemy na weselisko,
i trzeba się jakoś ogarnąć ;),
to pokazuję tylko zdjęcia 
i uciekam.

 Aniołki dla nowo narodzonych dziewczynek.


Iga:





Hania:






I aniołek dla chłopca,
który urodził się w Irlandii:





 I jeszcze odpowiedź na zagadkę z poprzedniego posta (klik)


Ten z żółtym iksem, to mój synek:)

Gratuluję tym wszystkim, 
którzy tak obstawiali:)


Pozdrawiam słonecznie
i uciekam.






środa, lipca 10, 2013

Ksiądz Robert


30 czerwca został odszedł z naszej parafii ksiądz Robert.
Nie, nie na zawsze odszedł, 
tylko został przeniesiony do Bydgoszczy.
Na prośbę synka miałam "coś" uszyć na pamiątkę.
 Było to o tyle trudne,
 że wikary otrzymał już rok temu
tego (klik) aniołka w sutannie
i najtrudniejszym zadaniem było wymyślenie,
 co to ma być, to "COŚ"...
Mąż podsunął pomysł, abym uszyła...
kaplicę :):):)
Niestety nie bardzo umiałam sobie to wyobrazić,
tym bardziej, że na zrobienie czegokolwiek miałam 
tylko  (albo aż) sześć dni...
Myślałam cztery dni i nic, 
a piątego przyszło olśnienie i uszyłam misia,
 który jednak kompletnie mi się nie spodobał,
więc jeszcze w sobotę 29.06 2013,
( w niedzielę była uroczysta pożegnalna Msza Św.)
szyłam błyskawicznie ciałko drugiego misia
i ten już był taki
idealny do podarowania:)

Miś oczywiście musowo jest w sutannie.


Prawda, że jest słodki:)


W jednej łapce ma trzy tulipany,
które symbolizują trzy lata pracy,
 księdza Roberta w naszej parafii.




A w drugiej łapce trzyma serduszko
z wyszytym napisem.




Zdjęcie dla ciekawskich ;)
Oczywiście misiek ma spodnie pod sutanną:


Uprzedzam pytania typu: 
"jak ksiądz zareagował na widok miśka".
Otóż misia wręczał synek w zakrystii, 
także nie wiem jaką ksiądz miał minę,
a syn mi przekazał, że - cytuję:
"Mamo, ksiądz powiedział OJEJKU "
:D:D:D
I tyle w temacie przekazywania mi jakże bezcennych
(do połechtania swej próżności)
informacji przez syna :)


Na koniec jeszcze pamiątkowe zdjęcie księdza Roberta z ministrantami.
A raczej z połową ministrantów, bo wszystkich jest  około czterdziestu.
( zdjęcie publikuję za zgodą autora zdjęcia oczywiście).


Kto odgadnie, który to mój synek?:)

Pozdrawiam lipcowo:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...